Jak było pisane wczoraj, Wigilia okazją do wyciągnięcia porządnego sprzętu foto. Zdjęcia nie powalają (przyznaję - moja wina, ostatnio bardzo rzadko mam aparat w rękach, więc mistrzem nie jestem). Uwieczniłam kilka takich momentów, których przenigdy bym tu nie wkleiła, ale jest też kilka banalnych, no i jest klimat. :)
(Wigilia na Źródlanej, incipit)
(herbaciane róże dla wigilijnej solenizantki)

(najmłodsza uczestniczka - jej pierwsze BN i honorowa porcja barszczu z uszkiem;))
Pochwalę się, że dostałam pod choinkę Spacerownik krakowski. Póki co na długie spacery jeszcze za zimno, więc poprzestanę na lekturze przy ciepłej herbacie, ale jak tylko przyjdzie wiosna, ruszam spacerować! I tak. To jednak warto. Warto się nabiegać, żeby zobaczyć czyjś uśmiech, zadowolenie i usłyszeć kilka ciepłych słów. Czasami warto.
ale czy warto? może nie warto?
ech, chyba warto... tak, tak - to warto!
bardzo to warto! o, tak - to warto!
jeszcze jak warto!
ech, chyba warto... tak, tak - to warto!
bardzo to warto! o, tak - to warto!
jeszcze jak warto!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz