23 maja 2011

samotny mak

Juwenalia, Juwenalia i po Juwenaliach. Dużo się działo. Jak co roku, jestem mądrzejsza i bardziej pomarszczona, ale na myśl o majowych trasach koncertowych cieszę się jak małe dziecko. Już niedługo i przyjdą wakacje i wakacyjne festiwale. A pusteczko nie poddaje się w poszukiwaniach sensu swojego wakacyjnego istnienia. Zdecdowanie już czas obudzić się z drzemki po styczniowym klapsie w twarz.
A, mam dziś imieniny. Wątpię, czy dostanę chociaż złamanego kwiatka, więc na wszelki wypadek sama go sobie podarowuję. Oto mój prywatny egoistyczny samotny mak... Śliczny, prawda? :)

10 maja 2011

zanim pomrzemy z goryczy i zgryzoty

Ostatnimi czasy nie jest tu najlepiej. Im więcej słońca i zieleni za oknem, tym trudniej przychodzi mi uśmiechanie się. Pierwszorzędnie zawalam bardzo ważne sprawy i zaczynam siebie za to niewypowiedzianie nienawidzić. Wśród miliona rzeczy, które robię każdego dnia, żadna nie ma sensu. Zamulam dziś ponadprzeciętnie. Nie wiem, co jest grane. Lekarz powiedział, że ten stan utrzyma się jeszcze przez jakiś czas...

7 maja 2011

every morning i think about seven impossible things

- you were much more muchier,
  you've lost your muchness
- my muchness?
- in there, something's missing...

6 maja 2011

pusteczkowe przemyślenia

Życie codziennie podsuwa pod nos szanse - trzeba łapać od razu i bez zastanowienia,
bo kolejna okazja może nadarzyć się już komu innemu. Po prostu dałam dziś ciała!

1 maja 2011

myśl wieczoru

life's too short
to listen to bad music
la vida es demasiado corta
para escuchar música mala
la vie est trop courte
pour écouter la musique mauvaise
życie jest zbyt krótkie,
żeby słuchać słabej muzyki