11 grudnia 2010

the way things have to be

Paula i Karol - duet niebanalny. Jak tak słucham bootlega z tegorocznego Off Festivalu, to zastanawiam się, skąd biorą się tacy ludzie. Widać zresztą po zamieszczonym obok zdjęciu, że tacy do końca normalni to oni nie są. Prawdziwi utalentowani wariaci. Grają na gitarach, skrzypkach i dzwoneczkach - często z zespołem (tak właśnie było w przypadku tegorocznego Offa). Sam zestaw instrumentów świadczy o tym, że muzyka jest pozytywna. Grają tak radośnie, że człowiek zaczyna się uśmiechać mimo woli. Do tej pory, poza rzeczonym Off Festivalem, można ich było usłyszeć na tegorocznym Opener Festival. Najwięcej koncertów do tej pory zagrali w stolicy, ale ale... Na dniach wyszła ich pierwsza płyta Overshare, o której promocji można już usłyszeć tu i ówdzie - sama jeszcze jej nie zdobyłam, acz po materiale z Offa już wiem, że jest warta polecenia.
Podsumowując: Paulo i Karolu, tak trzymać!:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz