9 października 2011

i sprawa robi się poważna

Wczoraj obejrzałam sobie do poduszki film  w reżyserii A. Wajdy - Niewinni czarodzieje. Film swoją premierę miał w 1960 roku, więc jest w czarno-bieli. Przypomniał mi trochę o zasuwającym czasie, bo znakomita część aktorów z obsady już nie żyje. Historia jest banalna i stanowiła inspirację do pewnego kawałka Much. On i ona spotykają się, jej ucieka pociąg i jemu też. I sprawa robi się poważna. Ten film jest uroczy, z wielu względów. Pokazuje, że ludzie nie są tacy całkiem bezduszni. I że często brakuje im czegoś, a z tego braku nie zdają sobie sprawy. Dla mnie, również ze względu na twórczość Much, obejrzenie tego filmu zamyka jakiś rozdział. Bo mnie też kiedyś uciekł pewien pociąg. Na szczęście już dawno zniesiono peronówki, bo chyba bym się zrujnowała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz