Moje dzisiejsze plany na wieczór były określone, ale zmieniły swój bieg. Po przejechaniu dziesięciu kilometrów na rolkach po krakowkich Błoniach, zebrałyśmy tyłki na Kopiec Kraka, żeby z góry pooglądać miasto, a z dołu pełnię Księżyca i spadające gwiazdy. Uwielbiam te mało rozsądne pomysły realizowane zupełnie bez planu. Muszę kiedyś uświadomić moje szurnięte koleżanki, że je uwielbiam też. Wiem, że kiedyś może mi ich brakować i oby rozsądek nie znalazł nas za szybko. :)
skąd się biorą ci kosmici
w dobranockach, snach i bajkach?
w dobranockach, snach i bajkach?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz