30 stycznia 2012

we all change in our own pretty ways

No niektórych rzeczy się po prostu nie da przepracować. Trzeba je ze sobą nosić już zawsze. Są takie sprawy, które nie dają mi spokoju. Im więcej o nich myślę, tym potężniejsze się stają. Ale mam dużo szczęścia. Za oknami siarczysty mróz, a mnie póki co trzyma praca w domowych pieleszach, pod kocem i z dużym kubkiem gorącej herbaty. I dużą ilością dobrej muzyki.

A tak w ogóle, to ten świat jest na tyle popaprany, że postanawiam być w porządku.
Dla kontrastu, oczywiście.

24 stycznia 2012

are you happy?

Ogłaszam, że w czwartek o 20.00 James Harries w krakowskim Kolanku no.6 na Kazimierzu. Dla mnie nie tym razem, ale polecam z całego serducha. :)

19 stycznia 2012

idź do diabła

Jutro jadę do stolicy. Nie byłam tam od wiosny. Spotkam się z Basią, wypijemy dobre wino, przejdę się Nowym Światem i wracam. Dobrze mieć przyjaciół tu i tam. Potrzeba mi odskoczni, zanim się zapętlę. Bo już mnie opuszcza abstrakcyjne myślenie! Do końca egzaminów jeszcze dłuuuga droga...