7 listopada 2010

bas-motyl i bis bardzo niespodziewany...

...czyli doniesienie o koncercie Pustek i Très.B w krakowskiej Rotundzie.

Tak właśnie. Très.B było dla mnie zaskoczeniem. Nie jeden zespół alternatywny z female vocalist już słyszałam, co za tym idzie coraz mniej zespołów takowych robi na moich uszach wrażenie. A im się udało. Słyszałam po raz pierwszy, przykuli moją uwagę. W połowie koncertu ktoś po mojej lewej zapytał, jakie to rodzaj muzyki. Nie potrafię określić, bo grają tak różne rzeczy, że nie sposób wynaleźć na to nazwy (zresztą jestem przeciwna etykietowaniu stylów muzycznych, o czym może jeszcze kiedyś szerzej napiszę). Nie wiem też, skąd mają taką piękną gitarę-motyla, może to jakieś holenderskie cudo. Cały koncert na duży, duży plus. Na pewno zapoznam się wnikliwiej z dyskografią.
Do Pustek od dawna mam słabość, której nie potrafię niczym uzasadnić. Każdy ich koncert traktują jako radosną kontynuację tego, co już polubiłam. Basia zachwyca mnie swoim głosem, Radek - energią na scenie. Zespół przywrócił do łask setlisty kawałek Słabość chwilowa - przez jakiś czas nie pojawiał się na koncertach, ale popracowali nad nim, brawo, świetna robota. Podobała mi się też drobna zmiana w intro do piosenki Senty-menty (może nie jest nowe, nie wiem tego, bo dawno mnie w Polsce muzycznie nie było). No i frajerem, kto nie został na bis!

dla formalności krótkie bio...
Pustki - zespół z Ostrówka, w skład obecnie wchodzi trzech panów i urocza Basia o powalającej skali głosu; zespół powstał w 1999 i od tamtej pory nagrał kilka albumów, z których największym sentymentem darzę płytę Do Mi No, a kilka dni temu wydano DVD Prywatka z serii Najmniejszy koncert świata (nie słyszałam, ale nadrobić obiecuję); odegrali całe mnóstwo koncertów, z czego wiele w plenerach, między innymi na Opener Festivalu i Off Festivalu (wieeelokrotnie) i niech im się nadal dobrze gra, amen

Très.B - formacja bardzo międzynarodowa (la formation très internationale!), gdzie piękny głosik wydaje z siebie Polka Michalina, a pozostałych dwóch członków ma korzenie holendersko-angielskie i holendersko-amerykańskie, a na dodatek, jakby tego było mało, ochrzcili zespół po francusku; zagrali w Polsce sporo koncertów, w tym Off Festival i Desperados Rafineria Festival, równie dużo w Niderlandach; mają na swoim koncie anglojęzyczny album The other hand, chociaż ja - jak na frankofila przystało - chętnie usłyszałabym ich w wersji francuskiej, ale kto wie - może oni mi jeszcze pokażą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz