27 grudnia 2010

cała jaskrawość

   - ciekawe jak nas rysują - odezwał się w pewnej chwili Witek
   - właśnie! ze skrzydłami czy bez - powiedziałem, zaczynając litanię
   - z duszą na lewym ramieniu, czy na prawym - podjął zaraz Witek
i zaczęliśmy na dwa głosy:
   - na jasnym tle czy na ciemnym?
   - czy na różowym?
   - czy przy szerokim weneckim oknie?
   - za oknem błękit, ultramaryna!
   - cyprysy!
   - gaje oliwkowe!
   - albo na tle schodów! niekończące się schody...
   - schody donikąd!
   - albo w ogóle!
   - realnie czy cendentalnie?
   - czy trans?
   - we mgle, w poświacie bladoświecącej!
   - w oparach buchających!
   - deformacja! zapomnieliśmy o deformacji...
   - ogromne głowy, jak morenowe głazy unosza się w powietrzu!
   - oczy szeroko otwarte jak obręcze wozów!
   - jak młyńskie koła!
   - rzęsy jak tęcza!
   - fru-fru!
   - stopy w chmurach!
   - wyżej łąki!
   - na łąkach rozpuszczone jak deresze nasze myśli!
   - woda, rzeka!
   - może lepiej jezioro...
   - dobra, jezioro... albo nie: staw!
   - tak, staw... basen!
   - dwa baseny, Witek!
   - Edmund! one są połączone mostkiem!
   - no widzisz, Witek, widzisz! w jednym basenie pływa biały łabędź!
   - drugi wysuszony, dwóch facetów kopie w nim szpadlami!
   - wyrzucają muł na brzeg!
   - teraz nie kopią, przestali!
   - co mówią?
   - jeden mówi: może zapalimy?
   - drugi mówi: zapalimy!
wyszliśmy na brzeg i odeszliśmy kawałek na stronę, któryś z nas wyjął papierosy i zapaliliśmy, nauczyciel tymczasem zbierał od uczniów i uczennic rysunki, tu i tam ponaglając do ostatnich kresek

To mój ulubiony fragment Całej jaskrawości Edwarda Stachury. Sted jest moim ulubionym polskim poetą i prozaikiem, był mi wzorcem kiedy miałam trzynaście lat, niczym Włóczykij z Doliny Muminków dla kilkulatek (ach, co za wzniosłe porównanie), jest nim do teraz. Lubię wizję poety przeklętego, poety samotnika, który zamiast obcować z ludźmi wolał obcować z naturą. Podoba mi się jego podejście do wielu spraw. Lubię jego grafomańskie zapędy, nawet to jak układał zdania. Teksty Steda pojawią się tu na pewno jeszcze nie raz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz