26 grudnia 2010

gapienie się na śnieg nocą

Four Tet to solowy projekt, który tworzy Kieran Hebden, z urodzenia Brytyjczyk, chociaż jego muzyce ciężko nadać jakąś narodowość - na mnie sprawia wrażenie muzyki wszechobecnej (ach, to takie filozoficzne!), a znawcy ochrzcili ten gatunek jako elektroniczny ambient instrumentalny. Przesłuchałam wielokrotnie jedną z jego płyt. Mowa tu o trzecim z siedmiu krążków twórczości Four Tet, czyli Rounds z 2003 roku. Cóż, wielu pisze, że od czasów Rounds Four Tet nieco zmieniło klimat muzyczny (słowem 'to' określam projekt, oczywiście). Hmm, mam więc zamiar zapoznać się też z ostatnim albumem There is love in you ze stycznia tego roku, żeby sprawdzić, czy krytycy się nie mylą. Zapewne napiszę o tym tutaj. Pod spodem przedsmak tego: utwór Reversing właśnie z ostatniej płyty Four Tet. Zresztą tego lata można było usłyszeć Four Tet na żywo na Audioriver Festival w Płocku. Kto nie był, ten ma pecha. Tak czy inaczej, stara płyta mi się podoba. Nie starzeje się. Szmery, brzdęki, stuki i szelesty. Bardzo bajkowe. Myślę, że to idealne na wieczór spędzony na oglądaniu padającego śniegu za oknem. Kto wie, może w tym rok spędzę tak Sylwestra...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz