Dlaczego pusteczko od pewnego czasu milczy?
Między innymi miałam na głowie sesję - to akurat żadne zaskoczenie, żadna tajemnica. No i żadne tam miałam, bo nadal mam niestety. Miałam też kilka istnień ludzkich do wyratowania z opresji, otulenia kołderką normalności i na duchu do podtrzymania. Moją głowę zaprząta kilka problemów niedalekiej przyszłości. Jak to mówią, co mnie nie zabije, to mnie wkurzy.
Między innymi miałam na głowie sesję - to akurat żadne zaskoczenie, żadna tajemnica. No i żadne tam miałam, bo nadal mam niestety. Miałam też kilka istnień ludzkich do wyratowania z opresji, otulenia kołderką normalności i na duchu do podtrzymania. Moją głowę zaprząta kilka problemów niedalekiej przyszłości. Jak to mówią, co mnie nie zabije, to mnie wkurzy.
Natomiast notka poprzednia to tekst pięknej piosenki Piotra Bakala, która z muzyką i wykonaniem Krzysztofa Myszkowskiego przecudnie brzmi w moim odtwarzaczu od czasu do czasu. I tylko ze względu na pana Myszkowskiego przypięłam tej notce etykietkę stachuriady. Bo to taki stachurowy tekst, taki w jego duchu zatraconym i przeklętym. Tak się czuję stachurowo od jakiegoś czasu. Zamieściłam piosenkę dlatego, że w ostatnim czasie przebolałam pewne pożegnanie. Ciężka sprawa. To wszystko trudne, niewyrażalne werbalnie.
I od razu po notce widać, że mam duszę na ramieniu, bo się rozpisuję i rozwlekam. Obiecuję, że następna notka będzie już normalna, bardziej konkretna i zrozumiała. Dziś sobie pozwalam. Zamulam przy akompaniamencie Radiogłowych. Dzisiaj to mnie trzeba otulać kołderką normalności. Dlaczego wszystko, do czego zdążę się przyzwyczaić, zaraz potem znika w mgnieniu oka?
I od razu po notce widać, że mam duszę na ramieniu, bo się rozpisuję i rozwlekam. Obiecuję, że następna notka będzie już normalna, bardziej konkretna i zrozumiała. Dziś sobie pozwalam. Zamulam przy akompaniamencie Radiogłowych. Dzisiaj to mnie trzeba otulać kołderką normalności. Dlaczego wszystko, do czego zdążę się przyzwyczaić, zaraz potem znika w mgnieniu oka?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz