19 lutego 2011

duńskie baśnie w dźwiękach zawarte

Dziś słucham Efterklang. Nie bez powodu, ale o przyczynach później. Efterklang to duńska formacja, która gra... pięknie. Łączy ze sobą różne elementy - folk z elektroniką, rock z ambientem i klasyką. Powiązania karkołomne, a jak ładnie brzmią w takim wykonaniu! Tam słychać naprawdę wszystko, od skrzypiec, cymbałków, bębnów, przez elektroniczne dodatki, aż po wokale. W składzie jest czterech muzyków, ale koncerty grają w dużo większym gronie. W Polsce można ich było usłyszeć na Off Festivalu 2010.  Formacja powstała w roku 2000 i do tej pory nagrała i wydała całe mnóstwo krążków, z czego większość to single i niezależne projekty. Są też trzy pełne albumy. Ostatni z nich to Magic Chairs z zeszłego roku. Jeszcze nie zdążyłam przesłuchać, ale na pewno zrobię to niebawem. Pozostałe krążki mogę z czystym sumieniem polecić - brzmią uspokajająco i bajkowo. Nie jest to ten sam rodzaj bajki, co przy islandzkich elfach, ale równie piękny i ciekawy. Wart posłuchania. A po duńsku efterklang oznacza pogłos. Całkiem ładne dopasowanie nazwy formacji do brzmienia jej muzyki....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz