3 marca 2012

so i can see the stars, heavenly stars

Obejrzałam Rabbit hole. Ładny film, takie lubię. Tylko trochę dużo w nim smutku. Opowiada o tęsknotach. Tak okropnie jest tęsknić za czymś, czego już nie ma. Ten smutek zupełnie nie współgrał z moim dzisiejszym pogodnym nastawieniem. Właśnie zrobiłam sobie przerwę od świata w miejscu, gdzie jest spokój, kominek, domowe wino i dobra muzyka. Zamierzam w tym azylu pozostać przez kilka dni. A jutro idziemy do lasu z moim czworonożnym przyjacielem.

1 komentarz:

  1. no i poszliśmy do lasu, wróciliśmy siąkający, ale uśmiechnięci:) biała herbata z miodem dodaje sił

    OdpowiedzUsuń