Dziś dzień był śliczny, więc wybrałam się na spacer Młynówką Królewską. Wietrzyk jeszcze wyraźnie daje mi do zrozumienia, że to jeszcze nie wiosna, ale to nic, to nic. Zawędrowałam do Alei, dalej Łobzowską i Garbarską. Niedaleko, przy Placu Szczepańskim 2 znajduje się się Klub Bomba. Nie była to moja pierwsza wizyta w Bombie - byłam tam już przy okazji koncertu Pauli i Karola. Miejsce jest przytulne, ma wygodne fotele,w których można się przyzwoicie rozsiąść. W tle muzyka lekkostrawna.
Przyjemnie. Widok z piętra na cały Plac Szczepański, włącznie z fontanną (niestety końcem zimy jeszcze nie czynną), tworzy świetny efekt. Podoba mi się też wizja menu wypisanego na ogromnych lustrach przy barze - bardzo pomysłowe i ciekawie wygląda. No i jest dostęp do internetowego łącza, co jeszcze nie wszędzie jest u nas standardem. Niestety na minus tego - niczego sobie - miejsca działają... ukrywający się na piętrze palacze. No, no. Tu grożę palcem i stwierdzeniem, że jeśli jeszcze raz się w tym spotkam w Bombie, to więcej do niej nie wrócę. Wszystko pozostałe na plus. Kawa z ekspresu za siódemkę. Polecam. A na tej pysznej kawie i spacerze wzdłuż Młynówki Królewskiej była ze mną Iwona. :)
