7 kwietnia 2013

sunshine

Na początku marca do Krakowa przyjechał ze swoim zespołem Matisyahu. Dzięki uprzejmości gminy żydowskiej, koncert odbył się w Synagodze Tempel. Połączenie miejsca z koncertem artysty było zabiegiem jak najbardziej udanym, bo przecież Matisyahu znany jest jako czołowy przedstawiciel muzyki izraelskiej. Synagoga Tempel jest natomiast miejscem niezwykłym. To już drugi koncert, jakiego wysłuchałam tamże i muszę przyznać, że w środku panuje niepowtarzalny klimat, trudny do opisania słowami, a jednocześnie nieporównywalny do żadnego innego miejsca koncertowego jakie znam. Jeśli chodzi o sam koncert, to nie było to moje pierwsze podejście do twórczości Matisyahu na żywo. Widać i słychać wyraźnie, że jego muzyka zyskała na lekkości. Kto nie wie, o czym mowa, może prześledzić dyskografię artysty.
A tak na przyszłość, jeśli kiedyś będzie okazja do wysłuchania jakiegokolwiek koncertu w Synagodze, to polecam gorąco, choćby to miał być konkurs gwizdania a capella! :)

10 lutego 2013

and i've been dreaming our love and our freedom

Dziś chciałam tylko bardzo krótko i zwięźle polecić stronę My French Film Festival, gdzie do 17 lutego można oglądać i oceniać francuską kinematografię. Niektóre filmy są naprawdę dobre, inne trochę słabsze, ale warto się przekonać. Dla językowców to wyśmienita uczta.

A propos języka, dziś jesteśmy w Austrii. Języka tutejszego ani trochę nie rozumiem, ale może kiedyś. Odpoczywam tu od pośpiechu i miejskiego błota pośniegowego. Wieczorami słucham starych płyt Iron&Wine i czytam kryminał Larssona, a samego rana budzą mnie takie widoki...



13 stycznia 2013

pod puchem

Pierwsze dwa tygodnie roku 2013 spędziłam tak jakby pod kloszem. Albo pod skorupą śnieżną. Mało ostatnio używam życia, raczej zakopuję się pod kołderką, zacieram świadomość głupim serialem albo książką. Jednak w mojej głowie kiełkują różne piękne myśli. I nie kończy się muzyka. Dziś słuchamy Please The Trees...