Cóż poradzić? Nie jestem zwolenniczką kinowych multipleksów. Nigdy nie był i nigdy nie będzie ze mnie dobry marketingowy target. Tłum w połączeniu z hałasem (a moje uszy są wybredne), powodują, że omijam szerokim łukiem potężne centra głośnego wydawania pieniędzy. Na szczęście mamy sieć kin studyjnych. Kina małe, ciche, niezatłoczone, w których najczęściej, zamiast wszechobecnego zapachu oleju ze smażenia popcornu, wszędzie unosi się zapach kawy... Kina studyjne (poza brakiem hałasu) tym różnią się od pozostałych kin, że w ich ofercie nie zawsze można znaleźć najnowsze hity. To zależy. Owszem, te najbardziej popularne filmy zazwyczaj są w repertuarach, ale można przede wszystkim obejrzeć dobre produkcje kinematografii niezależnej, których widz nie uświadczy w multipleksach.
Oto kilka kin studyjnych, które można znaleźć, szwendając się po Krakowie...
Kiedyś Kino Kijów, a dziś Kijów Centrum - to chyba najbardziej znane kino studyjne w Krakowie, zapewne ze względu na lokalizację przy Alei Krasińskiego. Poza dużą salą na ponad osiemset miejsc, jest tam też mała sala studyjna. Seanse odbywają się w obu salach. Poza tym, że kino gra najnowsze produkcje, prowadzi też ciekawe cykle filmowe. Rarytasem dla prawdziwych kinomanów jest cykl Noc z klasyką, gdzie odbywają się projekcie starych filmów z całego świata - można obejrzeć najbardziej znane filmy Bergmana czy Hitchcocka. Co sezon kino rusza z nowym programem, więc warto na być na bieżąco z repertuarem.
Kino Mikro znajduje się na samym początku ulicy Lea. Tam obklejona filmowymi plakatami brama zaprasza do środka, gdzie - podobnie jak w Kijów Centrum - znajdują się dwie sale. W Mikro dużym powodzeniem cieszy się dyskusyjny klub filmowy Mikro-Odeon. Kiedyś kino współpracowało z Instytutem Francuskim, obecnie zajęło się innymi inicjatywami. Jest więc w czym wybierać.
Kolejnym kinem studyjnym jest Kino pod Baranami. Znajduje się w sercu Krakowa - przy Rynku Głównym, w Pałacu pod Baranami, należącym niegdyś do rodziny Potockich. W tym samym miejscu działa znana na cały świat Piwnica pod Baranami, miejsce łączące wielu polskich artystów. Tam rzeczywiście czuć ten klimat. W środku znajdują się trzy sale kinowe - czerwona, biała i niebieska. Kino angażuje się w różne projekty. W każdy wtorek w Kinie pod Baranami można zobaczyć produkcje hiszpańskie w oryginalnej wersji językowej - to inicjatywa edukacyjna podjęta razem z krakowskim Instytutem Cervantesa. Wstęp na te projekcje jest darmowy. Nic, tylko korzystać!
Kino ARS cieszy się równie duży powodzeniem, co Kijów Centrum. Znajduje się przy ulicy św. Jana, nieopodal Rynku Głównego. Znajduje się tam aż pięć sal kinowych: aneks, reduta, sztuka, salon i kiniarnia. Kino angażuje się w różne akcje i cykle seansów, ale według mnie najciekawszym pomysłem jest seria Tajemniczych Pokazów Specjalnych - to przedpremierowe pokazy filmów, których tytuły pozostają niespodzianką aż do momentu seansu.
Jednak moim ulubionym kinem studyjnym jest Kino Agrafka. Znajduje się przy ulicy Krowoderskiej. Agrafka jest najmłodszym kinem studyjnym w Krakowie. Wcześniej w jej miejscu znajdowało się inne kino. W 2009 roku salę kinową odnowiono i otwarto jako Kino Agrafkę. Obecnie kino w swoim programie ma kilka ciekawych propozycji. We współpracy z Instytutem Francuskim kino organizuje projekcje filmów francuskojęzycznych w oryginalnych wersjach językowych. Warto się wybrać - często bywam i mogę polecić z czystym sumieniem.
Kin takich jak te jest w całej Polsce jest ich dokładnie sto szesnaście. Schowane w kamienicach, przy tych rzadziej uczęszczanych ulicach, po wejściu do środka zapraszają każdego gościa swoim przytulnym i niepowtarzalnym klimatem. Warto chociaż raz je odwiedzić, żeby poczuć różnicę.
Po prawej umieszczam sznurki do stron internetowych kin oraz do Sieci Kin Studyjnych. Można poczytać więcej i przeglądnąć repertuary.
Po prawej umieszczam sznurki do stron internetowych kin oraz do Sieci Kin Studyjnych. Można poczytać więcej i przeglądnąć repertuary.
