Wczoraj odkryłam miejsce, gdzie nie wypada nie napić się gorącej czekolady. Kawiarnia Czekolada mieści się przy Brackiej 4. Bardzo miłe miejsce. Trochę ukryte w podwórzu bramy, ale dzięki temu mniej tłoczne. Ani za ciche, ani za głośne, ale - co najważniejsze (przy mrozie dziesięciostopniowym człowiek myśli innymi kategoriami) - ciepłe. No i z wygodnymi kanapami. Nie wiem, jak było tam wcześniej, ale obecnie zachwyca mnie przestrzeganie zakazu palenia w miejscach publicznych (nie mówię tu tylko o Czekoladzie, zachwyca mnie to teraz w każdym lokalu). Palacze mogą sobie marudzić i kręcić nosem, ale uwierzcie - osobie niepalącej od razu robi się przyjemniej. W kawiarni poza pyszną gorącą czekoladą można się napić między innymi całkiem dobrego, klasycznego grzańca. Inne specjały wypróbuję następnym razem, a wrócę tam na pewno. A na rzeczonym grzańcu i czekoladzie byłam razem z Anną. Anna to taka pozytywna postać. Dobrze czasami wyrwać się z domu, żeby wymienić między sobą kilka babskich uwag i zostać przysłowiowo poklepaną po plecach. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz