Jest środek nocy, nie śpię (jak zwykle o tej porze) i słucham sobie The Album Leaf. Posiadam kilka albumów, wszystkie są tak samo bajkowe i skłaniają umysł do co najmniej odpoczynku, a ciało do co najmniej lewitacji.
The Album Leaf to projekt muzyczny, którego autorem jest Jimmy LaValle. Sam Jimmy LaValle pochodzi z San Diego w Kalifornii. Jeśli wierzyć polskiej wersji notatki last.fm, Jimmy był dzieckiem cudownym - kiedy skończył cztery lata zaczął grać na pianinie, później gitarze, a jako nastolatek miał już swój pierwszy zespół, a później wiązał się już z przeróżnymi formacjami i tu wtrącam 'i tak dalej'. Może kiedyś poznamy się bliżej. Ponieważ cuda rzadko się zdarzają, toteż na wątek cudownego dzieciństwa Jimmiego patrzę przez palce. Wracając do faktów: The Album Leaf powstało pod koniec lat dziewięćdziesiątych, a swoją nazwę wzięło od... utworu Fryderyka Chopina. Tak, dokładnie. Projekt ma już na swoim koncie pięć pełnych albumów (i trochę więcej EPek). Ostatni longplay A chorus of storytellers wyszedł na światło dzienne w lutym tego roku. Wszystko niezmiennie utrzymane w tej samej konwencji spokojnej, cichej i bajkowej. Przedsmak - Within dreams - poniżej...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz