Przyszła wiosna i to na dobre. Trochę deszczu od czasu do czasu oczyszcza powietrze, ale temperatury na zewnątrz są już całkiem, całkiem sprzyjające spacerom. Dlatego w poprzednią niedzielę zorganizowaliśmy ze znajomymi wyprawę na krakowskie kopce. Śliczne jest miasto Kraków, kiedy patrzy się na nie z takiej perspektywy...
Udaliśmy się przez Rynek Podgórski w stronę Wisły. Przeszliśmy rzekę Kładką Bernadką. A tam mnóstwo, mnóstwo przypiętych kłódek zakochanych. Czy to wzruszające, czy pospolite, nie mnie oceniać. Sama kładka dla pieszych i rowerzystów jest według mnie świetnym rozwiązaniem - można przejść na drugą stroną Wisły bez konieczności wdychania samochodowych spalin.
Dalej ruszyliśmy bulwarem Kurlandzkim i bulwarem Czerwieńskim w stronę Wawelu. Ponieważ był to piękny słoneczny weekend, musieliśmy wykonać zgrabny slalom między rowerzystami i przechodniami. Odbiliśmy w stronę Alei Washingtona - aż na sam Kopiec Kościuszki. A tam widok przepiękny! Zawsze mnie wzrusza, nie wiem dlaczego.
Po krótkim odpoczynku maszerowaliśmy dalej w stronę Lasku Wolskiego. Całkiem przyjemny spacer z jednym stromym podejściem tuż przez ogrodem zoologicznym. I osiągnęliśmy ostatni cel naszej wyprawy - Kopiec Piłsudskiego. Jesteśmy na tyle stuknięci, że ścigaliśmy się na szczyt, kto pierwszy ten lepszy! Widok śliczny, zwłaszcza widok w kierunku Balic i Zalewu Budzyńskiego. Podsumowując, nasz spacer (można to tak nazwać) był udany. Pogoda dopisała, widoki z kopców nieziemskie, no i mnóstwo śmiechu po drodze. Trasa ma około piętnastu kilometrów i zajęła nam sześć godzin, przy czym w czas wliczone były posiadówki na szczytach kopców i nad Wisłą. Polecam wszystkim tym, którzy chcieliby zobaczyć Kraków z trochę innej perspektywy niż tylko od strony Starego Rynku. Warto, zapewniam!
Tytuł notki jest cytatem z kawałka Piotra Bukartyka Niestety trzeba mieć ambicję. Nie znalazłam wartego oglądania video, ale poniżej można sobie posłuchać. Odkąd usłyszałam Bukartyka na żywo na bieszczadzkim festiwalu, pokochałam ten utwór, bo życie to piękna forma lotu. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz