25 lipca 2011

lights will guide you home

Tuż po zamknięciu sesji wyjechałam nad Bałtyk, dokładniej do Gdyni. Wszystko to za sprawą wielkiego muzycznego wydarzenia, jakim jest Opener Festival. Co roku chciałam się wybrać i co roku czegoś brakowało: albo motywacji, albo towarzystwa, albo czasu. W tym roku wszystkie trzy czynniki zostały zjednoczone i oto pusteczko wylądowała na Kosakowie...
Nie mam własnych zdjęć, bo z różnych przyczyn postanowiłam nie brać ze sobą aparatu. Nie napiszę też długaśniej recenzji z uwzględnieniem setlisty z żadnego z koncertów. Cały festiwal był dla mnie niesamowitym wydarzeniem. Usłyszałam to, czego nigdy nie omijam przy takich okazjach - ukochane Pustki i Très.B. Nacieszyłam swoje uszy muzyką The National, których niezmiennie uwielbiam odkąd usłyszałam ich na OFF Festivalu 2009. Dużą niespodzianką było dla mnie Simian Mobile Disco, prawie tak dużą jak koncert Foals, których muzykę teraz uwielbiam porównywalnie do wcześniej wspomnianego The National. Usłyszałam długo oczekiwany (oj, długo na nich czekałam) zespół The Strokes i The Wombats. Ucieszyłam się z powrotu British Sea Power do Polski, bo kilka lat temu dali niezły popis i miło było usłyszeć to raz jeszcze. Podziwiałam energię Kate Nash, bo na scenie jest niesamowita. Zrozumiałam wątpliwy fenomen muzyki Hurts i niewątpliwy fenomen muzyki Cut Copy. Oczarował mnie koncert Twilite i zaskoczył koncert Crystal Fighters. Z radością uznałam, że międzynarodowe gwiazdy festiwalu chylą czoła polskim, bo publika świetnie się bawi przy muzyce Goorala i przy starych dobrych Vavamufin. Obecnie przesłuchuję w kółko płytę Jamesa Blake'a na zmianę z Paolo Nutinim i nie mogę odżałować, że przegapiłam ich koncerty. Nie wspomnę o najbardziej oczekiwanej formacji festiwalu - grupie Coldplay. No i pusteczko zaliczyła silent disco. Poza pięknym Bałtykiem wymieniłam wszystko powody, dla których warto było tam być. A już zbliżają się dwa kolejne festiwale, na które czekam z zapartym tchem. Stuknięci melomani tak mają. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz