Jak wiadomo Julia Marcell ruszyła w trasę z promocją nowej płyty June. W piątek w krakowskim STUDIO odbył się koncert, wchodzący w skład tej trasy.
Pierwszy raz słyszałam Julię na żywo. Do tej pory ceniłam są wyłącznie za warsztat wokalny i dźwięki do serca trafiające, ale na koncercie zrozumiałam, że chodzi o coś zupełnie innego. Julia po prostu świetnie bawi się grając - i nie tylko ona, zespół również. Grają z tak nieopisaną radością, że słuchacz patrzący uśmiecha się bez przerwy. :) Poza tym przyznaję z ręką na sercu, że nowy krążek to naprawdę przysłowiowa kupa dobrej roboty. Usłyszeliśmy i nowe, i stare kawałki. Różnią się od siebie stylistyką, ale nadal pozostają dobrą kompilacją - taką, której przyjemnie mi słuchać. Krakowskie STUDIO, za duże jak na frekwencję pod sceną, zepsuło trochę moje wrażenie, bo cała masa endorfiny rozprzestrzeniła się i uleciała gdzieś pod sufit. Nie zawsze większy znaczy lepszy. Acz szczerze gratuluję otwartości na słuchaczy. Cierpliwe przytulanie i podpisywanie płyt po koncercie procentuje dozgonną sympatią naszą! Tak trzymaj, Julia. :)
Pierwszy raz słyszałam Julię na żywo. Do tej pory ceniłam są wyłącznie za warsztat wokalny i dźwięki do serca trafiające, ale na koncercie zrozumiałam, że chodzi o coś zupełnie innego. Julia po prostu świetnie bawi się grając - i nie tylko ona, zespół również. Grają z tak nieopisaną radością, że słuchacz patrzący uśmiecha się bez przerwy. :) Poza tym przyznaję z ręką na sercu, że nowy krążek to naprawdę przysłowiowa kupa dobrej roboty. Usłyszeliśmy i nowe, i stare kawałki. Różnią się od siebie stylistyką, ale nadal pozostają dobrą kompilacją - taką, której przyjemnie mi słuchać. Krakowskie STUDIO, za duże jak na frekwencję pod sceną, zepsuło trochę moje wrażenie, bo cała masa endorfiny rozprzestrzeniła się i uleciała gdzieś pod sufit. Nie zawsze większy znaczy lepszy. Acz szczerze gratuluję otwartości na słuchaczy. Cierpliwe przytulanie i podpisywanie płyt po koncercie procentuje dozgonną sympatią naszą! Tak trzymaj, Julia. :)
